RSS
niedziela, 20 maja 2018
Angie Harmon

Angie Harmon

Angie Harmon, właściwie Angela Michelle Harmon. Amerykańska modelka i aktorka.

Wczesne życie i kariera

Urodziła się 10 sierpnia 1972 roku w Dallas w stanie Teksas. Większość swojego życia spędziła przed kamerą. Oboje jej rodzice są modelami, więc i Angie wcześnie zaczęła stawiać swoje kroki w modelingu.

Jej matka, Daphne Demar (z domu Caravageli) to Amerykanka pochodzenia greckiego. Ojciec, Lawrence Paul Harmon, ma pochodzenie brytyjsko-holenderskie. Kiedy Angie była mała, jej rodzice rozwiedli się.

Po raz pierwszy, Angie wystąpiła jako niemowlę w "How to Give Your Baby a Bath." Kiedy miała 15 lat pokonała 63 tysiące innych modelek w ogólnopolskim konkursie na okładkę magazynu Seventeen.

 Angie Harmon Seventeen

 

Młoda Angie:

young Angieyoung Angie

 

Angie_youngmoda_Angela

Po ukończeniu Highland Park High School w Teksasie, w 1990 roku podpisała kontrakt z nowojorskim oddziałem agencji IMG. Zaczęła uczestniczyć w pokazach mody i sesjach zdjęciowych. Ozdabiała pokazy m.in.: Calvina Kleina, Giorgio Armaniego, Donny Karan, Rifata Ozbeka i Valentina.
Wielokrotnie pojawiała się na okładkach niemieckiej i amerykańskiej edycji magazynu Cosmopolitan oraz amerykańskich wydań Shape, Allure i Glamour.
W tym samym czasie, zaczęła uczyć się aktorstwa.

Kariera aktorska

Angie Harmon przeniosła się do Los Angeles w połowie lat 90., by skoncentrować się na karierze aktorskiej. W 1995 roku została "odkryta" przez Davida Hasselhoffa - poznali się podczas lotu międzykontynentalnego. Angie zrobiła na nim wrażenie, więc zaproponował jej rolę prywatnego detektywa w Baywatch Nights (Nocny patrol).

baywatch nights

Angie Harmon szybko dostała też rolę w krótkotrwałym dramacie C-16: FBI, gdzie wcielała się w początkującą agentkę FBI.

Filmowym debiutem Angie Harmon był niezależny film Lawn Dogs (1997) z Samem Rockwellem. W 1998 r. otrzymała rolę asystentki prokuratora rejonowego Abbie Carmichael w wielokrotnie nagradzanym serialu Prawo i porządek. Pojawiła się również w odcinkach Prawo i porządek: sekcja specjalna.

Angie Harmon Abby Carmichael

Po opuszczeniu serialu Prawo i porządek w 2001 roku, Angie Harmon próbowała swoich sił w dramacie medycznym w serialu Inconceivable z 2005 roku.
W 2007 r. Harmon powróciła do dramatu kryminalnego w serialu Kobiecy Klub Zbrodni (Women's Murder Club).  Serial opierał się na książkach napisanych przez Jamesa Pattersona. Angie Harmon zagrała w nim policjantkę Lindsay Boxer. Niestety serial trwał tylko przez jeden sezon.

Women's Murder Club

Aktorka miała więcej szczęścia w swoim następnym dużym telewizyjnym przedsięwzięciu, jakim był serial Partnerki (Rizzoli & Isles). Wraz z Sashą Alexander stworzyły niezwykły duet zajmujący się sprawami kryminalnymi. Angie Harmon grała detektyw Jane Rizzoli, a Sasha Alexander lekarza sądowego Maurę Isles. Serial zadebiutował w 2010 roku. Angie Harmon była od początku faworytką do roli Jane Rizzoli. Na liście proponowanych aktorek oprócz niej znajdowały się tylko 3 inne nazwiska. Serial ma nadal rzesze oddanych fanów, był bardzo popularny i chętnie oglądany, mimo to, podjęto decyzję o jego zakończeniu. Serial liczy 7 sezonów.

Angie Harmon i Sasha Alexander za swoje role w serialu otrzymały nagrodę People's Choice Award.

Rizzoli and Isles

Angie Harmon Sasha Alexander

angie harmon lorraine bracco sasha alexander

Angie Harmon Sasha Alexander

Zagrała również m.in. w:

  • Dobre rady (Good Advice)
  • Agent Cody Banks
  • Dick i Jane: niezły ubaw
  • Dom Glassów: Dobra matka
  • Decydująca gra (End game)

Role gościnne:

  • Słoneczny patrol
  • Renegat
  • Prawo i porządek: sekcja specjalna
  • Chuck

Wystąpiła w kilku reklamach m.in.: kremu Neutrogena oraz w kampanii społecznej Got Milk? propagującej picie mleka.

Poza aktorstwem Angie Harmon jest aktywna w kilku organizacjach charytatywnych. Wspiera Unicef, Alliance for Childrens Rights i Children's Institute.

Życie prywatne

Była żoną futbolisty Jasona Sehorna. Poznali się po meczu futbolowym jego drużyny New York Giants.
13 marca 2000 roku podczas programu The Tonight Show with Jay Leno, w którym była gościem, Jason Sehorn wyszedł na scenę i poprosił ją o rękę. W studio obecny był ojciec Angie Harmon, który dał obojgu błogosławieństwo.
Angie i Jason mają trzy córki: Finley Faith (ur. 14.10.2003), Avery Grace (ur. 22.06.2005) i Emery Hope (ur. 18.12.2008).
W listopadzie 2014 roku, po trzynastu latach małżeństwa, Angie i Jason ogłosili, że są w separacji. Rok później, w grudniu 2015 roku, para rozwiodła się.
Prawdopodobnie powodem była częsta rozłąka małżonków: Sehorn zajmował się córkami w domu w Charlotte, w Karolinie Północnej, podczas gdy Angie pracowała na planie serialu Partnerki na drugim końcu Stanów, w Los Angeles w Kalifornii. Aktorka dzieliła cały swój czas między rodzinę a plan serialu, często latając pomiędzy Karoliną Północną a Kalifornią.

Angie Finley Avery Emery

Moje pierwsze zetknięcie z Angie Harmon

Pierwszy raz zobaczyłam Angie w roli Jane Rizzoli w serialu Partnerki. Szukałam serialu do obejrzenia, a Partnerki już wcześniej odkładałam. Stwierdziłam, że zerknę na ten, bo znałam jedynie Sashę Alexander, która grała Maurę Isles. Kilka minut pierwszego odcinka wystarczyło, żeby ta wysoka, ciemnowłosa aktorka przykuła moją uwagę. Do tego ten cudowny ochrypnięty głos! Bardzo charyzmatyczna kobieta.

Następnie obejrzałam Kobiecy Klub Zbrodni. Tutaj również zwracała uwagę grą aktorską. Ponadto bardzo polecam komedię Dobre rady. Angie zagrała właścicielkę gazety. W komediach sprawdza się fenomenalnie, ponieważ prywatnie jest osobą bardzo zabawną. W każdej z tych ról, w której ją widziałam podziwiałam jej poczucie humoru - sceny komediowe należą do niej! Nie tylko te, ale jest w nich genialna. Warto też pooglądać sceny zza kulis lub wpadki z planu.

 

Angie Harmon Angie HarmonAngie HarmonAngie HarmonAngie HarmonAngie HarmonAngie HarmonAngie HarmonAngie Harmon

Angie Harmon

* zdjęcia pochodzą z różnych źródeł internetowych oraz portali społecznościowych Angie Harmon.

piątek, 16 marca 2018
"Śmierć jest spoczynkiem podróżnego, jest kresem mozołu wszelkiego..." [*]

Odszedł młody człowiek. Nigdy przeze mnie niepoznany, a jednak bliski przez związek krwi.

Nigdy nie uścisnęliśmy sobie dłoni, nie stanęliśmy twarzą w twarz. Nie zatrzymaliśmy się na dłużej, mijając się na ulicy.
Jedyne co mogłam dziś zrobić, to towarzyszyć Ci w ostatniej Twej podróży. Do miejsca wiecznego spoczynku...

Śmierć przyniosła kres Twojemu cierpieniu...
Spoczywaj w Pokoju, A.
Bracie.

[*][*][*]

Beztytuu

 

15:41, aakinom
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 sierpnia 2017
Jaimie Alexander

Notka o niedawnym aktorskim odkryciu - Jaimie Alexander.

jaimie alexander hair cut

61

Trochę historii

Jaimie Alexander (właściwie Jaimie Lauren Tarbush) urodziła się w Greenville w Karolinie Południowej. Kiedy miała cztery lata, rodzina przeprowadziła się do Grapevine w Teksasie.

Jaimie była bardzo aktywna fizycznie od najmłodszych lat. W liceum należała do drużyny wrestlingowej. Pierwsze aktorskie kroki stawiała w teatrze w szkole średniej, traktując to jako zabawę. Jak sama przyznaje, została wyrzucona z teatru, ponieważ nie umiała śpiewać. Wtedy zajęła się sportem.

Półtora roku po ukończeniu Colleyville Heritage High School, Jaimie porzuciła sport i przeprowadziła się do Los Angeles, aby spróbować sił jako aktorka.

Gdy miała 17 lat zastąpiła koleżankę na spotkaniu z przedstawicielami agencji poszukującej aktorów. Tam poznała menadżera Randy’ego James’a, który wysłał jej kilka scenariuszy.

Ma czterech braci: David Curtis Jr., Chance, Matthew (starsi) i jeden młodszy - Christopher Brady.

Ma angielskie, niemieckie, szkockie i szwajcarsko-niemieckie pochodzenie.

Role

Do tej pory najważniejszą (i główną) rolą Jaimie Alexander jest postać Jane Doe w serialu Blindspot: Mapa zbrodni. W tej odsłonie widziałam ją po raz pierwszy.
Serial opowiada o kobiecie, która zostaje znaleziona na Times Square w torbie. Jest zupełnie naga i nie pamięta kim jest. Jej całe ciało pokrywają świeżo zrobione tajemnicze tatuaże. Jednym z nich jest imię agenta FBI, Kurta Wellera, który wraz ze swoją grupą śledczą chce poznać tożsamość kobiety.
Do tej pory wyemitowano dwa sezony serialu, a trzeci będzie miał premierę jesienią tego roku. Prawdopodobnie Jaimie Alexander ma podpisany kontrakt na cztery sezony.

Serial od razu mi się spodobał, zarówno ze względu na przedstawioną historię, jak i sposób odegrania roli Jane przez Jaimie Alexander. Świetnie pokazała na ekranie zagubienie, bezradność i strach Jane. Do tego akcja, dobre sceny walki (ich twórcą jest Airon Armstrong - kaskader, dubler postaci Kurta Wellera i koordynator scen walki w Blindspot). Odkrywanie po kawałku tożsamości bohaterki i innych tajemnic, to bardzo przyjemny sposób na spędzenie czasu.

blindspot jane doe bag

jane doe blindspot tattoo

 

jane doe blindspot

Pierwszą ważniejszą rolą, po której Jaimie została zauważona zarówno przez widzów, jak i krytyków była rola Jessi XX w serialu z 2006 roku Kyle XY. Jaimie dołączyła do obsady od drugiego sezonu i grała w nim już do końca. Za swoją rolę została nominowana w 2008 roku do nagrody Satrurn w kategorii "Najlepsza drugoplanowa aktorka".

Serial Kyle XY to opowieść o nastolatku, który pewnego dnia budzi się w lesie całkiem nagi. Chłopak idąc przez pobliskie miasto zostaje zatrzymany przez policję. Nie pamięta swojego imienia, nie potrafi mówić. Policja przekazuje go do ośrodka dla nastolatków, gdzie zostaje on zbadany przez psycholog Nicole Trager. Podczas badań lekarskich zauważono u niego brak pępka. Nicole nadaje mu imię Kyle oraz postanawia zabrać go do swojego własnego domu. Nastolatek okazuje się być bardzo uzdolnionym chłopcem – niezwykle szybko uczy się mówić i rozwija swe liczne talenty. Kyle zostaje poddany badaniu tomograficznemu, według wyników którego jego mózg przejawiał nadzwyczajną aktywność.
Jaimie wcieliła się w rolę Jessi, która przyszła na świat w taki sam sposób, jak Kyle i ma takie same zdolności.

jessi kyle xy

jessi xx

jessi-i-kyle

kyle jessi kiss

W 2011 roku premierę miał film Loosies, w którym Jaimie zagrała Lucy, a partnerował jej aktor i autor scenariusza do filmu Peter Facinelli. Film opowiadał o drobnym złodziejaszku (w tej roli Facinelli), który dowiaduje się, że zostanie ojcem. Jedna jedyna noc z Lucy (i jej następstwo) stawiają go przed wyborami, które zdecydują o jego dalszym życiu.
Film z gatunku łatwych, ale przyjemnych, do tego 27-letnia Jaimie, która zagrała naprawdę dobrze swoją rolę.
Przez kilka lat Jaimie i Peter Facinelli tworzyli parę w życiu prywatnym (a poznali się właśnie na planie filmu).

lucy loosies

Lucy bobby loosies

jaimie alexander peter facinelli loosies

Inne role Jaimie wciąż przede mną. Aktorka zagrała m.in. w:

  • Thor i Thor: Mroczny świat - jako Lady Sif.
  • horror Ostatni postój (Rest stop) i Ostatni postój II: Nie oglądaj się za siebie (Rest stop 2) - Nicole Carrow
  • Likwidator (The Last Stand) z Arnoldem Schwarzeneggerem - Sarah Torrance
  • Mordercza miłość (Broken Vows) - Tara
  • Zderzenie - Taylor Dolan

Gościnne role:

  • CSI: Kryminalne Zagadki Miami
  • Kości
  • Siostra Jackie
  • Kamuflaż
  • Pułapki umysłu
  • Agenci T.A.R.C.Z.Y. - Lady Sif
  • Świat w opałach

W 2009 roku wystąpiła w teledysku "Save You" Matthew Perryman'a Jonesa.

Zwróciłam na nią uwagę już w pierwszych chwilach, kiedy pojawiła się na ekranie w serialu Mapa zbrodni. Zarówno w Blindspot, Kyle XY, jak i Thorze gra role silnych kobiet, wojowniczek. To tylko pozory (nie wiem jak w Thorze, bo wciąż przede mną). Jej bohaterki są charakterystyczne, wyraziste, pełne charyzmy, często tajemnicze. Pod płaszczem siły i odwagi kryje się wrażliwość, kruchość, doznane cierpienia i krzywdy. Lubię takie bohaterki, ale tylko wtedy, gdy aktorka potrafi sobie z nimi poradzić. Jaimie to umie. W bardzo przekonujący sposób prowadzi swoje postaci, ukazując ich osobowość, słabości, zalety i emocje. Do tego ma niezwykle interesującą barwę głosu, co tylko dodaje jej bohaterkom wyrazistości.

No i jest piękną kobietą. Moją uwagę zwróciła tym, jak potrafiła ukazać zagubienie Jane, a to zasługa zarówno umiejętności w  stworzeniu postaci, jak i sposobu grania ciałem, mimiką, operowanie głosem i spojrzeniem, które czasami wyrażają więcej niż słowa.

 

jaimie alexander

jaimie alexander

21

3

544b070c2d4f3af84e8646a8370c2a67jaimiealexanderbandeau2

jaimie alexander

jaimie alexander

czwartek, 03 sierpnia 2017
Comeback

Kilka dni temu minął rok od mojego powrotu do świata Kelly.

Ja wróciłam, i Oni też powracają! W maju zagrali trzy koncerty w Dortmundzie w Westfalenhalle, a w przyszłym roku ruszają w europejską trasę koncertową. W Polsce zaplanowane są trzy koncerty w kwietniu - Gdańsk, Łódź i Kraków. Ja swoje bilety już mam, ale wciąż można je kupować tutaj.

thekellyfamilyfeiern2017ihrcomeback

Pięknie zapełniona fanami hala w Dortmundzie:

dorm

Występy w Dortmundzie zostały zarejestrowane i zostaną wydane na płycie DVD.

Teraz czekam jeszcze na solowe koncerty Patricka w Polsce.

sobota, 22 października 2016
Który Kelly i dlaczego.

Po powrocie do muzyki The Kelly Family i poznaniu szerzej niż 20 lat temu ich twórczości, zdałam sobie sprawę, że znowu mam z piosenkami tak, jak zawsze. Największe hity schodzą na plan dalszy w obliczu tych mniej znanych piosenek. Początkowo omijałam płyty zespołu, wydane przed Over the hump, a teraz to je słucham najczęściej. Uwielbiam Streetlife, WOW czy New World

Jedno się nie zmieniło. Ulubiony Kelly głos. Jak miałam te sześć lat, to był to Paddy. Dlaczego? Jako sześciolatka nie wiedziałam. Pamiętam też moją słabość do Johna. Co sześcioletnie dziecko widziało w tym wówczas "starym" dla niej mężczyźnie? Głos. Santa Maria (na mojej kasecie pominięta w środkowym spisie, dopisana moją sześcioletnią ręką stała się Santa Maryją) była moją ulubioną piosenką (za nią zaraz An angel). To imię Johna usiłowałam pisać na kartce - nadal nie wiem dlaczego czyniłam takie starania, które spełzły na niczym. Okazało się, że ja kontra literka "DŻ" (wszak fonetycznie pisać chciałam), to za duże wyzwanie :D 

Po tych dwudziestu latach, to nadal się nie zmieniło. Głos i twórczość Patricka są mi najbliższe, ale coś przyciąga mnie nadal do Johna.

Dlaczego John?

Teraz widzę, jakim był (nadal jest) przystojnym mężczyzną :) Do tego jest taki... dystyngowany? Ułożony, grzeczny, taki szarmancki dżentelmen. Jak śpiewa, to jest taki wręcz arystokratyczny. Jako dziecko w specyficzny sposób operował gestem na scenie - trzymał prostą postawę, uniesiona wysoko głowa, dostojnie nią obracał i wodził wzrokiem po publiczności. Do tego gesty dłoni. Zostało mu to do teraz :) Może to w połączeniu z obliczem jego twarzy sprawia, że ma się o nim wrażenie, że jest taki majestatyczny :)

Ciągnęło mnie jako dziecko i nadal ciągnie do niego. Uwielbiam jego głos, jest jak balsam. Był drugim Kelly, którego twórczość poza zespołem poznałam. Lubię bardzo kilka piosenek z płyty Tales from the secret Forest, którą wydał razem z żoną Maite Itoiz. Do ulubionych kawałków należą Tears, The force i Corazón Herido. 

Marzy mi się solowa płyta Johna, na której mógłby pokazać, na co go stać. Przy żonie jest trochę stłamszony głosowo i twórczo - takie mam wrażenie, a szkoda, bo marnuje się taki talent. 

Chętnie wybrałabym się też na rock-operę z jego udziałem. Muzycznie są z żoną świetni na scenie. Zatraca się tylko jego głos, no i żal piosenek, które mógłby napisać sam dla siebie, na album solowy :)

Uważam, że obok Patricka, John to najlepszy głos w zespole. To jego Santa Maria była moją naj z kasety. Wzruszał mnie tym utworem. Po dwudziestoletniej przerwie, po której wróciłam, John nadal przyciąga. Sposobem bycia, głosem.

Dlaczego Patrick?

O Patricku już dużo pisałam wcześniej. Nie wybrałam go, bo taki był trend, że wszyscy szaleli za nim i/lub Angelo. Jako sześciolatka byłam poza tym szałem. Miałam swoją jedną kasetę, którą w kółko słuchałam i na jej podstawie to Paddy wywindował się na najwyższą pozycję. Chociaż wtedy całą Over the hump słuchałam, wszystko lubiłam bez wyjątku. Santa Maria i An Angel, jak już wspominałam, to były moje ulubione piosenki, za nimi plasował się Joey z The Wolf i Why why why.

Dzisiaj jestem bardziej świadoma tamtych wyborów. Dziecko kieruje się intuicją, emocjami w wyborach. Nie myśli czemu coś mu się podoba i to chyba jest jedna z najlepszych rzeczy. Nikomu nie musi nic tłumaczyć, a i nie da się łatwo oszukać. Podąża za prawdą. Sądzę, że wtedy wyczułam i w Johnie i w Patricku, że są prawdziwi. Bo co ja mogłam wiedzieć o głosach, ich brzmieniu? Nic. Mogła mi się podobać melodia, nastrój piosenki. Dzisiaj słyszę, że to Paddy miał i ma nadal najlepszy głos. Tego mu nikt nie odmówi, bo daje temu dowód na koncertach. John tak samo, ale tutaj mogę się tylko nagraniami posiłkować. 

Patrick od małego miał coś w sobie. Najpierw dziecięcy głosik, którym wyśpiewywał naprawdę mądre teksty, często przy tym płacząc. Wzruszał się, głos mu się łamał, ale śpiewał dalej. Pisał jedne z lepszych, jeżeli nie najlepsze teksty. Nastolatek, śpiewający Crisis, Looking for love czy House on the ocean. Żeby napisać coś takiego, trzeba coś przeżyć. Trzeba być autentycznym. On taki był i nadal jest. 

Do tego ogarniał chyba największą ilość instrumentów spośród całego rodzeństwa. Gitara, fortepian, organy elektryczne, perkusja, harmonijka, kongi, gitara basowa, flażolet (penny whistle). Jako 17-latek zarządzał już rodzinnym biznesem i szefował firmie Kel-Life. Produkował płyty, miał wpływ na dobór repertuaru. Świetnie odnajdywał się podczas wywiadów. Na koncertach zabawiał publicznośc, przedstawiał całe rodzeństwo. Przyszło mu za ten niekwestionowany talent i szalone czasy zapłacić wysoką cenę. Pustka, myśli samobójcze. Depresja.

Na szczęście, Patrick się pozbierał. Sześć lat w klasztorze pozwoliło mu odnaleźć sens, wyciszyć się, zrozumieć kim jest i czego chce. Wrócił na scenę, a ja wróciłam do "niego". Bo to nadal jest ten głos, to nadal jest ta wrażliwość, to nadal są te emocje. Nie jestem typem słuchacza, którego można zwodzić byle czym. Głos nie musi być krystaliczny, ale z ust musi płynąć prawda. Artysta musi być autentyczny, w tym co robi. On musi czuć, żebym ja mogła poczuć. Swoją muzyką musi dotknąć serca i duszy, ale żeby to zrobić, najpierw sam to serce i duszę musi włożyć w to, co tworzy. 

Pozostali 

Joey nieźle zdzierał gardło na koncertach w rockowych kawałkach. Mogę go chyba postawić obok Johna. Od początku bardzo lubiłam jego Why why why i The wolf. Miał też sporo wspólnych piosenek z Patrickiem. Jego Never gonna break me down  to istne mistrzostwo pod każdym względem. Uwielbiam Flip a coin (tekst wbija w fotel razem z wykonaniem, do tego teledysk) i True love.

Na koncertach zawsze był "dziki" :P Prawdziwy typ rockmana. Czasami miałam wrażenie, że jakiś metalowiec w nim też siedzi :P Zdzierał gardło, biegał, skakał, a na gitarze elektrycznej wywijał, aż miło :) Przyrównałabym go do nieoszlifowanego diamentu, takiego z rysami i ostrymi krawędziami, ale to jest jego zaletą. Joey jest jakiś taki... nieokiełznany :) Nie krył nigdy, że muzyka nie jest na pierwszym miejscu, głosem też troszkę odbiega od braci, ale ta pewna "szorstkość" dodaje mu uroku. Genialny gitarzysta, showman na scenie, do którego mam wielki szacunek. 

Jimmy ma wyróżniający się głos, rozpoznawalny już od początku. Nie da się go pomylić z innym. Jego Cover the road czy Nanana, to świetne kawałki. Ubóstwiam też Blood. Za całość - cudowną przygrywkę gitary, tekst i wykonanie. Z solowych poczynań Jimma, słuchałam dwóch płyt póki co i kilku piosenek z reszty. Jedyne przy czym się zatrzymałam na dłużej, to Go go go. Tekst. No i emocjonalne wykonanie. I jeszcze Hallelujah. Wkręca się też super-mocne Supersailor! A, no i oczywiście Hold my hand (zestawić mogę z Angelowym You have the place i piosenką Maite We can love - poruszają, zwłaszcza, że są dedykowane komuś z rodzeństwa). 

Z Angelo bywało różnie. Miał wzloty i upadki. Jego poczynań solowych nie śledzę. Słuchałam płyty I'm ready, szczególnie nie wpadło mi w ucho nic, żeby wywołać efekt "Wow! Chcę to mieć/słuchać" (jak to było z kilkoma piosenkami u Johna i Maite). Tekstowo spodobała mi się piosenka You have a place. Poza tym uwielbiam kilka coverów z płyt Mixtape (Johnny B. to mistrzostwo! Do tego In the air tonight, Fields of gold, One i Ain't no sunshine). Reszty płyt nie znam, mam do nadrobienia. Ominę sobie chyba tylko jego rodzinne projekty, bo kilka razy robiłam podchody, ale niestety jego dzieci nie mają takich talentów jak tatuś, wujkowie i ciotki :P 

Co do żeńskich głosów, to zawsze były w tyle za męskimi. Wolę po prostu męski wokal. Spośród głosów sióstr Kelly nie umiem wybrać ulubionego. Każda miała w zespole jakąś piosenkę, którą uwielbiam, ale nigdy nie zachwycałam się barwą żadnej z nich. Panowie mieli większe pokłady i możliwości. Johnowi to zostało, Patrickowi nawet się rozwinęło, ma mocniejszy głos. 

Głosu Kathy jakoś szczególnie nie lubiłam. Chociaż z Over the hump pochłaniałam wszystko, wiec także jej Father's nose. Miała te swoje operowe zaśpiewki i dziwne vibrato. Doceniłam ją za wykonanie Come back to me i You're losing me. Tak samo bardzo lubię ją w Children of Kosovo i When the last tree... Podoba mi się Only our rivers run free i Yo te Quiero. 

Maite to była iskierka :P Żywe srebro na scenie. Pełno jej tam było. Wariowała, tańczyła, biegała, śmiała się :) Z głosem tak średnio na występach, studyjne nagrania całkiem :P Przyjemnie się słucha jej kawałków, które miała w zespole. Oh it hurts, What if love i Every baby, to chyba ulubione :) Solowych utworów nie znam, ma za dużo po niemiecku, a tego to ja słuchać nie chcę :) Uwielbiam wspomnianą wcześniej We can love, którą napisała dla Patricka. Wykonanie z Gymnich, na którym roni łzy, mnie też bardzo wzrusza. Zawsze była emocjonalną osóbką :) Polecam też duet z Patrickiem w piosence Sailing z koncertu w Düsseldorfie. Piąte przez dziesiąte rozumiem o czym mówią, ale to nieważne. Da się z reakcji publiczności i samego rodzeństwa wyczytać, że życzliwie żartują. I widać, że są blisko ze sobą.

Patricia ma ładne ballady, przeważnie o nieszczęśliwej miłości. Piękne Please don't go w duecie z Jimmy'm! Uwielbiam.  Cudowne No one but you - prostota wyznania, ale za to bardzo piękna. Life is hard enough, You belong to me, The Rose - to też bardzo wzruszające piosenki.

Barby. Specyficzny głosik, którego nie sposób pomylić z innym :) Cudowne Like a Queen, wręcz uwielbiam! Ta muzyka, klimat do tego piękny tekst. Teledysk. Wszystko. Wzrusza...

I wanna know is anybody gonna help me when I'm down...

Bardzo lubię jej duet z Patrckiem w Hooks. Ślicznie wyglądała w teledysku, w ogóle uwielbiam go oglądać. No i oczywiście She's crazy :)

The Kelly Family to było moje pierwsze muzyczne zauroczenie. Zaczęło się przez kuzynkę, ale mama pozwoliła mi to rozwijać. Mogła przecież machnąć ręką na jakiś tam kaprys córki, ale Ona kupiła mi Over the hump, a potem jeszcze dwie kasety. Przez lata, gdy w towarzystwie poruszany był temat muzyki, zawsze o nich pamiętałam. Od nich zaczęła się moja miłość do muzyki. Przez cały czas darzyłam ich twórczość sentymentem, wiązały się z nimi wspomnienia z dzieciństwa. Teraz to rozkwita na nowo. I nadal ma wartość. Jest ponadczasowe. Jeżeli ktoś mówi, że to obciach - niech pozna ich teksty, płyty, historię. Tam były wartości, które przekazywali. Dzisiaj w całym showbiznesie tego brakuje. Muzyki w muzyce, dobrych tekstów i autentyczności u wykonawców. Oni to mieli. 

John: 

john21

john

john31

John Kelly z żoną Maite Itoiz:

John Kelly Maite Itoiz

John Maite

john_i_maite

Patrick:

Paddy_z_teledysku_11

 Paddy

michael patrick kelly

Moi dwaj ulubieńcy razem :)

Paddy i John

 paddy_i_john
paddy_i_john_2
The Kelly Family

the kelly family

kelly family

tkf

The Kelly Family

ELFENTHAL - Tears

*wszystkie zdjęcia pochodzą z Internetu (z wyjatkiem małego Patricka - ujęcie z teledysku "Mama", jest własnym zrzutem z ekranu).
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22
Tagi